"Studentka literatury poznaje przystojnego miliardera, z którym zaczyna ją łączyć nietypowa więź."Tak FilmWeb opisuje ten bestseller. Zaraz poczytacie, (a może nie) jak zrobiłam to ja. Zapraszam.
Bestseller...
Najlepszy film w historii kina...
Noty wyjątkowo słabe...
A jednak coś przyciąga ludzi do tego dzieła.
Coś, co przyciągnęło także mnie...
Co to takiego?
Z całą pewnością nie jest to seks. Powstały już pewnego rodzaju stereotypy na temat tej książki. Stereotypy te, dotyczą głównie ilości spółkowania między głównymi bohaterami. Jako osoba, która przeczytała całą trylogię stwierdzam wszem i wobec, że nie ma tego tam aż tak wiele! Owszem, są tam intymne akty, ale co to za erotyk bez tego rodzaju rzeczy? No błagam...
Najistotniejszy wątek.
W pierwszej części trylogii jest do definitywnie ta absurdalna umowa. Wokół niej toczy się główna akcja. Jaka umowa? Christian Grey uwielbia sprawować nad wszystkim kontrole. Stąd też z każdą ze swoich uległych spisuje umowę, która czysto i przejrzyście wyjaśnia warunki współpracy. Oczywiście umowa nie ma pokrycia prawnego. Jest jedynie rzeczą niwelującą wszelkie zbędne rozmowy na ten temat.
Istotną rzeczą jest cała fabuła, która moim (nie)skromnym zdaniem jest na prawdę dobra. "Czemu nie najlepsza skoro to taka 'świetna' książka?" zapyta jakaś nudna zżęda, a ja z przyjemnością odpowiem. Fabuła nie najlepsza, bo trochę wyidealizowana. Nie chodzi tu wcale o tematy łóżkowe. Pokażcie mi świeżo upieczoną absolwentkę z wykształceniem humanistycznym, która od razu dostaje posadę w świetnym wydawnictwie, ba, po tygodniu zostaje redaktorką naczelną. Nie ma takiej. Oczywiście można spekulować, że pomógł jej w tym Grey, ale on brnie w zaparte, że dokonała tego sama. Jak doskonale wiemy, on nie kłamie. Dowód? Nie powiedziałby Anie o 'pomocy' w pracy, a wyznał bez owijania w bawełnę, że wykąpał swoją byłą będąc z Aną w związku? Nie sądzę.
Ja tu sobie piszę, a pewnie wielu z was nawet nie wie o czym. Aby przybliżyć chociaż trochę akcję polecam obejrzeć ten filmik. Krótka charakterystyka postaci, także się wam przyda.
Anastasia Steele - śliczna, nieśmiała, zawstydzona, niedoświadczona, miła, oddana,
Christian Grey - bogaty przystojniak uwielbiający sprawować kontrole. Opiekuńczy i troskliwy.
Kate Kavanagh - przyjaciółka Any, nieustępliwa, dziewczyna Elliota Greya-brata Christiana.
Elliot Grey - przyrodni brat Christiana, był kobieciarzem dokąd nie poznał Kate.
Mia Grey - przyrodnia siostra Christiana. Jest w wieku Any, wesoła i pogodna.
Jason Taylor - podwładny Christiana. Łączy ich pewnego rodzaju przyjaźń.
Skąd tytuł?
Ana, poznawszy fetysze Christiana jest zszokowana jego zmiennością. Uznaje więc, że facet ma pięćdziesiąt odcieni. Nic dodać, nic ująć.
Skąd się wzięły te 'ułomności' u dziecka z bogatej rodziny?
Grey został adoptowany, jego trudne dzieciństwo przedłożyło się na jego psychikę. Swoje pięć groszy dorzuciła także pani Robinson, która miała z nim romans, gdy był zbuntowanym nastolatkiem. Pani Robinson, to przyjaciółka matki Christiana.
A okładka? Co to za KRAWAT?! Okładka, moi drodzy, przedstawia krawat, którym pierwszy raz skrępowana była Ana. Nic dodać, nic ująć po raz drugi.
MOJE NARZEKANIA!
Jestem chyba jedyną osobą na świecie, która zawsze ma jakieś 'ale'. Nie oszczędzę więc suchej nitki nawet na książce, którą ubóstwiam.
Jak już wcześniej wspomniałam, trochę zbyt banalna fabuła. Nawet w Stanach nie dostaje się pracy ot tak. Trochę zbyt raptownie podejmowane, przez bohaterów, decyzje, także dały lekko negatywne wrażenie. Ale te malusieńkie grzechy jestem w stanie wybaczyć.
Nie chce wam zdradzać zbyt wiele, dlatego odsyłam do lektury!
Jeśli ktoś z was ma pomysł na posta to komentarz należy do niego!
Z mojej strony to chyba wszystko, mam nadzieję, że się podoba. Jeśli macie jakieś pytania, to walcie śmiało w komentarzach! Na pewno odpowiem. Kto z was czytał, bądź zamierza, niech także się wypowie! A jeśli komuś się nie podobają te moje dyrdymały, to niech też napisze! Jak wszyscy to wszyscy. Tymczasem żegnam się z państwem i życzę udanego wieczoru, najlepiej w zdrowiu, zważywszy na szalejącą wokół nas grypę. TrzynastaLitera





