Generalnie muszę wstać jutro (albo dzisiaj) o 6:30, ale to szczegół. To w sumie pierwszy nocny post. Ale jazda!
Wiem, że dawno się już nic nie pojawiało, ale chciałam ogarnąć serię "Czytanie to najlepsza rozrywka jaką sobie ludzkość wymyśliła", ale na prawdę nie mam czasu na czytanie. Ubolewam nad tym niemiłosiernie. Co prawda niedawno skończyłam serię After, ale napiszę Wam o tym, gdy będę miała więcej czasu, bo ta książka jest dla mnie ważna i nie chcę tego posta spieprzyć. Dzisiaj jednak coś kompletnie z innej półki bo lecimy z filmem. #Pilecki.
Wszystkie klasy pierwsze mojego liceum (oprócz biednych z PRE-IB) wybrały się dzisiaj na edukacyjny film o rotmistrzu Pileckim. Postaram się Wam o tym opowiedzieć w kilku słowach.Historia Witolda Pileckiego jest, jak zapewne wiecie, niezwykle barwna. Z takim scenariuszem można nagrać, i to wcale nie wyolbrzymiając, megahit. Ten film jednak megahitem się nie okazał. Szkolna historyczka, słowem wstępu, ostrzegła nas, że film został nakręcony z budżetu prywatnego oraz ze zbiórek. W żaden sposób nie był dofinansowany ze skarbu państwa.
A szkoda, bo może przy większym nakładzie środków, powstało by z tego kolejne oscarowe przedsięwzięcie? Kto wie?
Generalnie film jest dość nudny i łatwo jest usnąć. Dużo czasu jest przeznaczone na np. jedzenie zupy przez rotmistrza, a ponad dwa lata życia Pileckiego w obozie Auschwitz zawarto w kilku mundurkach (które notabene przespałam).
Film ma charakter dokumentalny. Nie oczekuję, że historyczni eksperci będą swobodnie czuć się przed kamerą, ale w przypadku tej produkcji deska w plecach jest aż karygodna. Jestem w stanie wiele wybaczyć, ale taka sztywność to dla mnie za wiele.
Co było fajne? Muzyka była spoczko. Kostiumy też były w miarę, choć w scenie z Powstania Warszawskiego, Pilecki ma mundur wyglądający na współczesne moro... przez chwilę nie wierzyłam własnym oczom..
Po powrocie do bursy, moja współlokatorka zapytała czy fajny był film. Odpowiedziałam, że Internet ocenia go 5.2/10. Mysle że to bardzo trafna ocena, ale decyzja należy do Was. Może to właśnie TY jesteś tym filmem oczarowany i uważasz mnie za kompletną wariatkę? Napisz komentarz! Jeśli się ze mną zgadzasz, ale chcesz coś odpowiedzieć, napisz komentarz! Znalazłeś jakiś błąd, napisz komentarz! Chcesz mi pojechać, napisz komentarz!
Czekam na wszystkie komentarze i na każdy z osobna;)
Pozdrawiam gorąco, życząc miłego weekendu! TrzynastaLitera
(Skończyłam o 12:53 AM)