piątek, 11 września 2015

#16 "Tak z dupy nazwij tego posta.. najlepiej NITKA"



Okoliczności pisania tego posta są dość niepospolite. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że tak na prawdę tylko ja wiem o co dokładnie chodzi.
Do tej pory nie widziałam o czym będzie wpis. Teraz już wiem. Napiszę  Wam co mnie w tym tak na prawdę w tym wszystkim jara.




Po pierwsze i chyba najważniejsze to zaczęłam pisać tego bloga ponieważ lubię to robić. Nie mam żadnych ograniczeń ani przeciwwskazań i to mi się bardzo podoba. Spełniam się psychicznie i bardzo się ten sposób odprężam. Tylko nie myślcie sobie że blogerowanie to coś prostego. W żadnym wypadku! To zajęcie wymaga wielu przygotowań. Jest to też pośrednia przyczyna moich rzadkich obecności na stronie. Po prostu dopiero zbieram materiały. 
Dzięki bloggerowi osiągam także inne profity. Choć niewiele osób mnie komentuje, to wiem że Wam się moja praca podoba. Często piszecie mi to w odpowiedzi na moje prywatne zaproszenie na bloga rozpowszechniane na asku.  Nie oszukujmy się, większość z Was tylko dlatego mnie zna. Cieszę się że mnie znacie.


W szkole również doceniają moją działalność. Często mam podwyższoną o jeden stopień ocenę z informatyki. To tak na marginesie, gdyby ktoś z Was chciałby blogerować. A skoro jesteśmy już przy tym temacie, to może macie jakieś blogi? Chętnie poczytam. Dawajcie linki w komentarzach.

Nawet moi hejterzy mnie cieszą. Fajnie czasem się trochę poprzekomarzać. Wcale nie jest tak, że ja załamuje się ich obecnością. Nawet w tym potrafię dostrzec chociaż gram sztuki. Choć moja nauczycielka WOSu powiedziała mi ostatnio, że jest to łamanie podstawowych praw człowieka.
Zależy to więc od każdego z nas, czy chce być przestępcą czy nie. Nie mniej jednak zapraszam bardzo chętnie wszelakich hejterów do polemizacji. Wykażcie się KOCHANI!

Mam taki jeden problem. Nazywa się to bardzo nieskromnie 'chorobą geniuszy', ponieważ mam tak wiele pomysłów i przez ich nadmiar nie mogę żadnego skończyć. Smutne. Zaraz napiszę innego posta, a tego zapewne rzucę w cholerę.

Miłe słowa, które często czytam są na prawdę budujące. Cieszę się, że lubicie poczytać coś takiego zamiast np. robić coś niezdrowego. Ponadto fajnym jest fakt, że mamy dość podobne zainteresowania. Głównie to chyba jednak są książki.

Na prawdę krótkie te akapity. Ale w sumie po co się rozprawiać nie wiadomo ile nad każdym zagadnieniem. Lepiej krótko, zwięźle i na temat.
Chyba byłoby na tyle. Właściwie każdy mój wpis jest to czysta improwizacja i jeszcze przed chwilą wiedziałam o czym chcę napisać kolejnego posta, ale teraz już nie mam tego na uwadze. Miałam brać magnez na pamięć, ale niestety ciągle zapominam. Jeśli ktoś ma dla mnie jakąś radę w tym temacie to bardzo chętnie poczytam.



Ten post jest cholernie bez celu, ale chcę Wam pokazać, czym jest dla mnie to zajęcie. Liczę, że znajdę trochę czasu i będzie mnie dla Was więcej. Tymczasem żegnam się z Wami serdecznie i uciekam z przytupem! Tradycyjnie komentarze są dla Was. Nie zmuszam - zachęcam.
TrzynastaLitera 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wiem, że oklepane,ale bardzo prawdziwe. Zmotywuj mnie!